Warning: Declaration of QuietSkin::feedback($string) should be compatible with WP_Upgrader_Skin::feedback($string, ...$args) in /var/www/vhosts/uwaznezycie.pl/httpdocs/wp-content/plugins/ocean-extra/includes/wizard/classes/QuietSkin.php on line 12
Wakacyjne Inspiracje Zen część druga. Chodzenie i spacery. – Uważne Życie
Wakacyjne Inspiracje Zen część druga. Chodzenie i spacery.

Wakacyjne Inspiracje Zen część druga. Chodzenie i spacery.

W treningu Zen jest specjalna forma medytacji w ruchu. Wydaje się nawet, że rozsławił ją na świecie Thich
Nhat Hanh,
który zainspirował do tego ćwiczenia dziesiątki tysięcy ludzi. Zorganizował między innymi cichy spacer po centrum finansowym w Londynie. W ciągu dnia chodzimy całkiem dużo. Czy jednak na pewno robimy to w pełni świadomie? Można spróbować kilku rzeczy podczas chodzenia.
Chodź wolniej.
Medytacja w ruchu podczas treningu Zen nazywana jest kinhin. I jest to bardzo wolne chodzenie. Możesz raz na dzień przejść się kawałek naprawdę wolno, jak żółw, albo jak krowa. Wolno i dostojnie. Z szybkością pół metra lub metr na minutę. Najlepiej jeszcze zgrać rytm oddechu z krokami, jeden mały krok na dwa, trzy oddechy. W gruncie rzeczy, choć prosto to brzmi, jest trudne. Co chwilę nasze myśli będą odbiegać od oddechu i spaceru. W idei powolnego spaceru chodzi o to, aby po prostu ćwiczyć własną uważność. W trakcie spaceru grają wszystkie mięśnie, ciało porusza się wolno, bez pośpiechu, możemy swobodnie obserwować
wszystkie lub niemal wszystkie doznania płynące z ciała. Wolne spacerowanie może wzbudzić czyjeś zdziwienie lepiej, więc spacerować w ustronnym miejscu. Powolne spacery można też robić w mieście: nie biegnij na zmieniające się światła, wolno idź przed sklepami w galerii handlowej lub między półkami sklepów. Zauważysz jak wielu ludzi wręcz biegnie, nie zauważając niemal nic dookoła.
Przejdź się kawałek boso.
Najlepiej po trawie czy ziemi. Od dawna już nasze stopy bardzo rzadko dotykają bezpośrednio podłoża. Zwykle  mamy na nogach albo buty, albo kapcie. Tymczasem spacer bosymi stopami może dostarczyć naprawdę niezapomnianych wrażeń, w pełni nas obudzić do „tu i teraz”, zregenerować, dać energię i dostarczyć dużej przyjemności. Szczególnie silne wrażenia daje bose chodzenie powoli. Zauważysz jak Twoje stopy szukają gruntu, jak napinają się mięśnie łydek, uda, pupa, kręgosłup. Całe ciało ma szanse stać się bardziej ożywione.
Skieruj uwagę na stopy.
Idąc w pełni zauważaj, co się dzieje z Twoimi stopami. Naprawdę poczuj podłoże. Będzie łatwiej, jeśli idziesz boso. Jeśli jednak idziesz normalnie, w obuwiu, po prostu skieruj całą swoją uwagę na doznania płynące ze stóp. Tak jakbyś był tylko swoimi stopami.
Wyprostuj kręgosłup, idź godnie.
Spacer może być czymś więcej niż przejściem z jednego miejsca do drugiego. Może być wyrazem pełni Twojego człowieczeństwa. Nie patrz pod stopy, nie zadzieraj i nie spuszczaj głowy, nie używaj do spaceru więcej mięśni niż trzeba. Idź godnie. Pomocna w tym jest delikatna obserwacja własnego oddechu. Nie chodzi o to, aby pogłębić oddech, ale tylko go obserwować. Delikatnie i godnie – tak możesz chodzić. Droga do pełni człowieczeństwa nie leży w zaszczytach, zarobkach, sławie, pracy czy czymkolwiek takim. Leży tuż pod Twoimi nogami.
Przejdź się po lesie, samotnie.
Zarówno kilka chwil samotności, jak i kontakt z naturą są znakomitymi sposobami wzmacniania uważności i podnoszenia ogólnego poczucia dobrostanu. A ich połączenie jest bezcenną praktyką i ćwiczeniem. Idąc samotnie w lesie możesz w pełni poczuć zapachy, usłyszeć dźwięki, poczuć ziemię pod stopami, całkowicie otworzyć się na leśny spektakl. Niektórzy ludzie znajdują w samotnych spacerach tak wielką przyjemność, że nie wyobrażają sobie dnia bez tego rytuału. Nie musi to być bardzo długi spacer, wystarczy zaledwie kilka minut. Nie chodzi o budowanie kondycji, wzmacnianie siły i energii. Chodzi o prawdziwą rozkosz obcowania z naturą. Z przestronną, pierwotną ciszą jaka jest w lesie.
Spleć przed sobą ręce, na wysokości splotu słonecznego.
Splatanie dłoni przed sobą ma bogatą tradycję nie tylko w Zen. Przypomnijmy sobie choćby modlitwę. Splecione dłonie sprzyjają skupieniu i koncentracji i przywracają uważność. Jednak mają też inne zaskakujące efekty, jak choćby to, że przywracają spokój i godność. Możesz spróbować, choćby na chwilę podczas spaceru, spleść dłonie w dowolny sposób, który jest dla Ciebie wygodny. Można chwilę poeksperymentować, jaki sposób
złożenia dłoni jest najlepszy i w ten sposób je chwilę trzymać.
Wyprowadź swoje ciało na spacer.
Trzeba przyznać, że ta propozycja brzmi nieco dziwacznie. Ale też chodzi w niej o przekraczanie zwykłego rozumienia siebie. Ten rodzaj spaceru polega na tym, aby idąc nie angażować do tej czynności naszego „ja”. Większość czynności jakie robimy nie potrzebuje poczucia „ja”: wiązanie butów, jedzenie, jazda tramwajem i chodzenie właśnie. Przekroczenie zwyczajowego poczucia: „ja idę” otwiera nas na znacznie szerszą perspektywę rozumienia samego siebie. Otwiera na Świadka.

 

Zatrzymaj się na dłuższą chwilę.
Uważny spacer nie służy niczemu poza samym spacerem właśnie. Nie chodzi nam o to, aby gdzieś dojść w określonym czasie. Nawet nie o to, aby poczuć się zrelaksowanym i wypoczętym, choć tak się właśnie dzieje. Chodzi o to, aby tylko iść, nic więcej. Zanurzeniu w spacerze znakomicie sprzyja zatrzymanie się raz, dwa lub trzy razy na chwilę i rozglądanie się, wsłuchiwanie się, poczucie zapachów. Spacer może otworzyć naszą głowę i zmysły na zupełnie nieoczekiwane doznania. Wystarczy czasem tylko na chwilę się zatrzymać.
Źródło zdjęcia: pixabay.com/Greyerbaby

Jarosław Chybicki

Z wykształcenia psycholog. Absolwent Uniwersytetu Gdańskiego, Paryskiej Sorbony oraz wielu kursów prowadzonych w USA, Niemczech oraz Rosji. Certyfikowany instruktor Mindfulness. Autoryzowany użytkownik Leadership Development Framework we współpracy z Harthill z Anglii. Certyfikowany coach Focus Energy Balance Indicator (FEBI). Współpracuje z Meta Integral, Dana Carman Integral, Focus Leadership z USA. Członek - założyciel International Partnership for Assessment and Development. Założyciel firmy doradczej i szkoleniowej. Po sprzedaży firmy pracuje jako konsultant, coach i trener. Prowadził zajęcia m. in. na: Akademii Leona Koźmińskiego, Politechnice Gdańskiej, Uniwersytecie SWPS, Uniwersytecie Gdańskim. Autor wielu publikacji z zakresu zarządzania i przywództwa, w tym dotyczących zarządzania integralnego, zarządzania przez wartości, psychologii pozytywnej w biznesie, uważności w pracy. Napisał książkę "Skup się! Trening mindfulness dla zestresowanych pracą" oraz "Uważna fotografia". Aktywista społeczny, członek stowarzyszeń koncentrujących się na rozwoju osobistym i zawodowym. Prywatnie pasjonat fotografii.
Close Menu