Marsjanin tuż przed zagładą

Marsjanin tuż przed zagładą

Czy masz też czasem tak, że czujesz się jak Marsjanin? Znaczy tak, że czasem kompletnie nie rozumiesz co się dzieje? Właśnie dziś tak było. Cały dzień. Jako drobny przykład podam zakupy w sklepie papierniczym, wyspecjalizowanym w różnych artykułach biurowych, gdzie nie mogłem kupić Post Itów, których używam do zakładek w książkach. W końcu, z trzecią ekspedientką, doszliśmy do tego, że powinienem powiedzieć, że szukam nie postitów, ale „karteczek indeksujących”, a wszystko byłoby jasne. Kupiłem, zapłaciłem jakieś potężne pieniądze (ponad 15 złotych!), a następnie po powrocie do domu rzecz jasna znalazłem lepsze, cierpliwie czekające na rogu biurka, a o których zapomniałem.

Nie stąd jednak uczucie marsjańskości wynikło. Jakoś rano w ręce wpadł mi artykuł o przesunięciu do przodu tzw. „Zegaru zagłady”. Zegar zagłady  w tej chwili wskazuje dwie minuty przed północą. Znaczy jesteśmy na skraju zagłady ludzkości. Naprawdę. Trudno się nie zgodzić z ludźmi, którzy ten zegar popychają do przodu, że coś niestety jest na rzeczy.

Redaktorzy The Bulletin of the Atomic Scientists uważają, że sytuacja na świecie jest najgorsza od chyba 1953 roku. Składa się na to zagrożenie wojną Korei Północnej z USA, nieuchronne i postępujące zmiany klimatyczne, nieprzewidywalne i agresywne działania Rosji, wreszcie niespotykane do tej pory wielkie, obejmujące cały świat ataki hakerskie. Oraz kilka innych czynników. Słowem – niebawem wszystko może się dosłownie wywalić.

Jest takie ćwiczenie, które daje znacząco inną perspektywę widzenia. Polega na tym, aby wyobrazić sobie siedzącą na ramieniu śmierć. Przez cały czas. Jeśli chwilę pospaceruje się z własną śmiercią na plecach, wszystko nabierze innej głębi i znaczenia. Rzeczy błahe, staną się błahe. A rzeczy ostateczne – wyjrzą z czeluści. W gruncie rzeczy jest to odświeżające ćwiczenie. Odpadają wyimaginowane problemy, a za to życie staje się pełniejsze i głębsze.

Po lekturze artykułu o zegarze zagłady, to już nie jest ćwiczenie, które trzeba sobie wyobrażać. Zagłada naprawdę jest za rogiem. Zagłada nie tylko mnie, ale całej ludzkości. Z tego punktu widzenia przepychanie się w kolejce, zajeżdżanie drogi autem, trąbienie na innych, popędzanie, zamartwianie się, spędzanie całego dnia w galerii handlowej, oglądanie telewizji i wiele innych rzeczy wydaje się być aktywnością co najmniej dziwną. Tego wszystkiego za chwilę może nie być. Nie będzie polityków, telewizji, galerii handlowych. Na szczęście chyba zostanie niebo, gwiazdy, słońce, powietrze, światło. Nic nie poradzę, sprawy już od pewnego czasu zmierzają w tym dziwnym kierunku – zagłady.

Cóż robić? Ano chyba nic. Ja wybieram cieszyć się z tego, że mam jeszcze całe dwie minuty. Można się zrelaksować, odpocząć. Można przygotować się na spokojne odejście. Nawet jeśli zegar zagłady się myli, tak czy inaczej przygotować się trzeba.

 

 

Zdjęcie: https://pixabay.com/pl/czas-zegar-czasu-spirala-spirala-3103599/

Jarosław Chybicki

Z wykształcenia psycholog. Absolwent Uniwersytetu Gdańskiego, Paryskiej Sorbony oraz wielu kursów prowadzonych w USA, Niemczech oraz Rosji. Certyfikowany instruktor Mindfulness. Autoryzowany użytkownik Leadership Development Framework we współpracy z Harthill z Anglii. Certyfikowany coach Focus Energy Balance Indicator (FEBI). Współpracuje z Meta Integral, Dana Carman Integral, Focus Leadership z USA. Członek - założyciel International Partnership for Assessment and Development. Założyciel firmy doradczej i szkoleniowej. Po sprzedaży firmy pracuje jako konsultant, coach i trener. Prowadził zajęcia m. in. na: Akademii Leona Koźmińskiego, Politechnice Gdańskiej, Uniwersytecie SWPS, Uniwersytecie Gdańskim. Autor wielu publikacji z zakresu zarządzania i przywództwa, w tym dotyczących zarządzania integralnego, zarządzania przez wartości, psychologii pozytywnej w biznesie, uważności w pracy. Napisał książkę "Skup się! Trening mindfulness dla zestresowanych pracą" oraz "Uważna fotografia". Aktywista społeczny, członek stowarzyszeń koncentrujących się na rozwoju osobistym i zawodowym. Prywatnie pasjonat fotografii.
Close Menu