Po spotkaniu o książce – Ludzie mnie irytują
» » Po spotkaniu o książce – Ludzie mnie irytują

Po spotkaniu o książce – Ludzie mnie irytują

Jak widać świat wokół mniej czy bardziej oszalał. Co pewien czas ktoś powie coś co irytuje, czasem doprowadza wręcz do szału, albo wydaje się głupie. Zdarzają się nawet oceny wypowiedzi jako niemal zbrodniczych. Nie można narzekać na brak okazji do irytacji, a przynajmniej lekkiego poirytowania. Do tego sami siebie możemy irytować, że po raz kolejny popełniamy ten sam błąd, po raz kolejny złościmy się niepotrzebnie. Bywa, że irytujemy się, że się irytujemy. Podczas spotkania promocyjnego książki były pytania właśnie o pomysły radzenia sobie z irytacją. Kilka rzeczy przyszło mi do głowy, może komuś się przydadzą.

Irytuj się świadomie

Opowieść chasydzka opisuje uczniów pewnego znamienitego cadyka, który potrafił zachować się w każdej sytuacji. Nawet kiedy w bóżnicy było strasznie zimno. Uczniowie pytani, co w takiej sytuacji robił ich nauczyciel z radością odpowiadali: Marzł. Podobnie rzecz ma się z irytacją, czyli może tak się zdarzyć, że im bardziej będziemy starali się nie czuć poirytowania, tym silniejsze ono będzie. Próby uspokojenia się na siłę, prawdopodobnie niewiele pomogą. Być może wyjściem jest wykorzystanie tych stanów, jako elementów ćwiczeń, jako nowych informacji o sobie, jako spraw do obserwacji, tak jak wszelkich innych stanów emocjonalnych. Praktyka mogłaby polegać na tym, aby zauważyć własne poirytowanie, przyjrzeć się mu, zauważyć jak rośnie, spada, odchodzi i wraca.

Zmień w ćwiczenie filozoficzne

W gruncie rzeczy słowa, które wywołują irytację to tylko dźwięki, nic więcej. Zauważ ten fakt, sprawdź czemu nadajesz dźwiękom jakieś znaczenie, na czym polega proces konstruowania rozumienia świata. Może świat i Twoja jego interpretacja nie jest jedyną słuszną? Może ktoś ma rację? Właściwie czemu złoszczę się, gdy ktoś mnie nazwie głupkiem? „Głupek” to tylko dźwięk. Zejdź znaczeniom z drogi, niech sobie swobodnie płyną w przestrzeń. Obok Ciebie.

Rozpoznaj swój „cień”

Irytacja i rozdrażnienie pojawia się głównie, a być może nawet wyłącznie, w kontaktach z innymi ludźmi. Może nas złościć, że ludzie nie robią tego, o co się ich prosi. Ewidentnie mylą się, ale i tak trwają przy własnym zdaniu. Mają zbyt dobre mniemanie o sobie. Niesprawierdliwie oceniają. Są egoistyczni. Nie rozumieją, co do nich mówimy. Ludzie rzeczywiście, przynajmniej czasami, mogą być egoistyczni, nie słuchają, są zapatrzeni w siebie. Ale irytacja jest raczej lekcją o nas samych a nie innych ludziach. Zwykle jest tak, że to co wywołuje w nas irytację jest tym czego w sobie nie lubimy, choć mamy. W gruncie rzeczy moment irytacji jest darem innych osób dla nas. Jest to swego rodzaju lustro, w którym można zobaczyć samego siebie. Każdy z nas bywa głupi, myli się, upiera bez sensu przy czymś, nie zgadza się, nie chce pomóc.


Kup książkę Pobierz jeden rozdział książki

 

 

 

Zostaw Komentarz