Czy można żyć bez identyfikacji?

Czy można żyć bez identyfikacji?

Jadę w pociągu, w jednym przedziale z osobami, które czytają prawicowe pisma. Do tego głośno dyskutują ich treść. Wynika z dyskusji opartej na przeczytanych artykułach, że było złodziejstwo, a teraz jest porządek. Ogólna radość, że nasz kraj, nasz dom, w końcu ma dobrego gospodarza.

Zmieniam przedział, jednak i tym razem nie jest lepiej. Młodzi, łysi ludzie, z koszulkami sławiącymi wielką Polskę, czy coś w tym stylu. Tym razem nieco mniej jadu, radości, ale za to nieco więcej złości. Na szczęście kiedy po korytarzu przechodzi pan wyglądający na Araba, nic się nie dzieje.

Na wszelki wypadek uciekam do wagonu Warsu. Tam spotykam ludzi niemal zupełnie innych. Przyzwoite garnitury, dobre zegarki, ogólnie zadowolenie z siebie i jakiś rodzaj wyższości.

Wszyscy ludzie, których spotykam w pociągu z czymś lub kimś się identyfikują. Z krajem, partią polityczną, własną grupą, pozycją społeczną, zawodem, rolą społeczną. Być może nie da rady inaczej? Dzięki identyfikacji możemy odpowiedzieć na najważniejsze pytania w życiu: po co żyjemy, co jest po śmierci, kim jestem, co jest dobre, a co złe. I wiele innych. Identyfikacja i oparta o nią tożsamość wydaje się być niezbędna do życia. Przynajmniej dla osób, które spotkałem w pociągu.

Identyfikacja i tożsamość zbudowana w oparciu o religię, narodowość, klasę społeczną, zawód może ustawić całe życie i wszystko w nim wyjaśnić. Daje poczucie wspólnoty, siły, bycia kimś wartościowym. Jest jednak także źródłem cierpienia, ogranicza, zamyka, dzieli, może prowadzić do bezsensownej walki, agresji, pogardy.

A może da radę żyć i funkcjonować bez identyfikacji, bez tożsamości? Może nie muszę koniecznie czuć się Polakiem, psychologiem, wyznawcą jakiejś religii? Może da radę bez tych wszystkich obrazów, idei, poczuć?
Może da radę jeść kiedy jest się głodnym, spać kiedy jest się śpiącym, pić, będąc spragnionym? A może by tak na pytanie: kim jesteś? Odpowiedzieć: nie wiem. A jeśli uporczywie ktoś dopytuje odpowiedzieć, tak, aby zrozumiał i uspokoił się: ojcem, Polakiem, czy kimś tam. Ale prawdziwa odpowiedź i tak będzie: nie wiem.

Coś czuję, że rezygnując z identyfikacji, można otworzyć się na każdą identyfikację. Elastyczną, otwartą, przestronną, nieskończoną.

Close Menu
X