McMindfulness
» » McMindfulness

McMindfulness

Całkiem niedawno w New York Times ukazał się artykuł, autor którego krytykuje modę na uważność. Jego główne myśli koncentrują się wokół kilku spraw. Autor zauważa, że naturalną cechą ludzkiego umysłu jest możliwość swobodnego błądzenia w przeszłości i przyszłości, to właśnie odróżnia nas od zwierząt, a wracanie uwagą do chwili bieżącej, jest właściwe dla zwierząt. Cytuje wielkie meta badania uważności, z których wnioski nie są jednoznacznie pozytywne, a nawet można wysnuć wniosek, że uważność nie jest lepsza od dowolnej techniki relaksacyjnej. Wreszcie twierdzi, że korporacyjne programy uważności niosą fałszywy przekaz, a mianowicie lokują źródła kłopotów w samym pracowniku, a nie w systemach, zachowania szefostwa itp. Wspomniany artykuł dość dobrze obrazuje zjawisko McMindfulness czyli uproszczonego i spłyconego rozumienia uważności, które to zjawiska są nieuchronnie związane z tak wielką popularnością uważności. Ten artykuł jest próbą odpowiedzi na różne nieporozumienia w obszarze uważności.
100%
W uważności nie ma ideału bycia zawsze i wszędzie uważnym za każdym razem na sto procent. Nie chodzi o to, aby raz na zawsze przestać myśleć o przyszłości i planach czy wspominać przeszłość. Podobnie nie ma stu procentowej pewności, że trening uważności zawsze i każdemu przyniesie te same pożytki, a nawet, że przyniesie pożytki w ogóle. Uważność zwiększa prawdopodobieństwo zmniejszenia niekorzystnych zjawisk psychicznych i zwiększa szansę na zaistnienie korzystnych przeżyć. Nie chodzi o to, aby zawsze być uważnym, ale przynajmniej wiedzieć co się dzieje w naszej głowie, sercu i ciele.
Myślenie
W uważności nie chodzi o zaprzestanie myślenia, ale raczej odzyskanie wiedzy na temat tego co się kotłuje w głowie. Zwykle myśli wypełnione są nie planowaniem i wspominaniem, ale raczej negatywną oceną przeszłości i lękiem o przyszłość. Niestety większość myślenia jest skoncentrowana na negatywnej ocenie samych siebie, niezależnie czy dotyczy to przeszłości czy przyszłości. Uważność może dać chwile wytchnienia od tego kołowrotu.
Tryb bycia
W tym miejscu pojawia się bodaj najwięcej nieporozumień. Wielu ludzi twierdzi, że w większości sytuacji trzeba umieć podejmować działanie, a nie przełączać się w tryb bycia. Właśnie niedostatek działania jest, wedle wielu osób, przyczyną problemów.  W uważności chodzi nie o to, aby stale przebywać w stanie swoistej błogości, wycofania i niedziałania. W treningu uważności odkrywamy, że w gruncie rzeczy nie potrafimy przełączyć się w stan bycia nawet wtedy, kiedy jest to możliwe i wskazane. Co więcej umiejętność świadomego przełączania trybów „akcji i odpoczynku” służy lepszej równowadze życie zawodowe/prywatne. Wreszcie w uważności chodzi głównie o możliwość wyboru reakcji, a do tego potrzebny jest czas na nieautomatyczne działanie. Minimalna przestrzeń pomiędzy bodźcem a reakcją jest sensem i celem uważności.
Nieocenianie
To kolejny duży temat, który trudno zrozumieć. Jak powstrzymywać ocenę, kiedy wiadomo od razu, że coś jest złe lub dobre. Kłopotem nie są oceny, ale to, że są natychmiastowe, automatyczne, jednoznaczne. Natychmiastowa ocena, zawęża pole reakcji, bywa błędna. Można przytoczyć tu powiedzenie, że ludzie całe życie popełniają ten sam błąd a potem nazywają to bogatym doświadczeniem. Odroczenie oceny, da szansę na wybór z szerszej palety reakcji. Wreszcie natychmiastowe oceny mogą być błędne patrząc na to samo zjawisko z szerszej perspektywy. Historia ludzkości wypełniona jest przykładami, jak ludzkość błędnie oceniała różne zjawiska, co nie przeszkadzało ludziom wierzyć w prawdziwość tych ocen. Nieocenianie zwiększa też prawdopodobieństwo bardziej kreatywnej odpowiedzi.
Własny trening
Wiele nieporozumień wynika z czystych intelektualnych spekulacji na temat uważności. Zrozumienie uważności związane jest z postępującym treningiem, bez osobistej dyscypliny i wysiłku uważność jest rozumiana tylko „z grubsza”. Do tego trenując uważność zauważmy ile problemów (rzecz jasna nie wszystkie) tworzymy my sami, ile lęków i trosk nigdy się nie zdarza, ile myśli w głowie nie służy niczemu innemu niż tylko samo pognębianiu. Wreszcie widzimy jasno, że myśli to tylko myśli, a nie rzeczywistość. Podobnie wiele z myśli o uważności to tylko myśli o uważności, a nie sama uważność. Ważnym etapem rozwoju własnej uważności jest dogłębne, osobiste zrozumienie i wprowadzenie uważności do własnego życia. Odkrycia jakie przy tej okazji się dzieją, mogą powodować, że niektóre osoby widzą w uważności remedium na wszystkie bolączki współczesnego życia. Co też jest nieporozumieniem.

Tymczasem zapraszam do lektury trzech artykułów.
[su_icon icon=”icon: file-text” url=”https://www.nytimes.com/2016/11/26/opinion/sunday/actually-lets-not-be-in-the-moment.html”]Artykuł w New York Times. Autor namawia do porzucenia uważności.[/su_icon] [su_icon icon=”icon: file-text” url=”https://www.linkedin.com/pulse/unfortunate-consequences-mindfulness-gone-mainstream-kurland-ph-d-„]Polemika z autorem powyższego artykułu.[/su_icon] [su_icon icon=”icon: file-text” url=”https://www.hbrp.pl/b/brak-ci-czasu-na-medytacje-to-wielki-blad/j5y3llnA?utm_content=buffer3d5ce&utm_medium=social&utm_source=facebook.com&utm_campaign=buffer”]Artykuł po polsku mocno namawiający do medytacji w pracy. [/su_icon]

Zostaw Komentarz