Płynna tożsamość
» » Płynna tożsamość

Płynna tożsamość

 

Koniec roku. Czas podsumowań. Ja także chciałem jakoś mijający rok sobie podsumować. Niestety okazuje się, że nie ma komu czego podsumowywać. Ten który podsumowuje jest kimś zupełnie innym od tego co jest  podsumowywane. To co jest teraz ma bardzo nikły, a nawet żaden związek z tym co było. Jestem kimś zupełnie innym w tej chwili, niż tym kim byłem kiedyś tam. Zabawne uczucie. Swoistej wolności. Nie ma też żadnej potrzeby podsumowywania w gruncie rzeczy. Było coś, jest coś innego. Kolejne doświadczenia, kolejne „ja”, kolejne doznania, uczucia. Sobie się dzieją, się wydarzają. Trochę jakby stać w pociągu przed oknem za którym przesuwa się krajobraz. Pojawia i znika. Nie ma nic co łączy kolejne obrazy, choć pozornie wydaje się, że jednak coś je łączy. Po prostu mijają. Jedyne co nie mija to sama obserwacja kolejnych obrazków.

 

Znalazłem takie zdanie w książce „Umysł zen, umysł początkującego” Shunryu Suzukiego:

„Dzisiaj siedzę w Los Altos. Jutro rano będę w San Francisco. Nie ma związku pomiędzy „ja” w Los Altos i „ja” w San Francisco. Są to różne istoty. Oto wolność istnienia.”

 

Prawda.

Jedna odpowiedz

  1. Cobalt
    | Odpowiedz

    Wszystko się zaczyna, kiedy mówimy „ja”. Wszystko, co następuje po tym, jest złudzeniem.

    Rōshi Kōdō Sawaki

Zostaw Komentarz