Naucz się nie robić nic

Naucz się nie robić nic

Uważność wchodzi przebojem do firm i, na co wskazują liczne badania, podnosi efektywność pracy. Można uznać, że to dość przedziwne, przecież uważność polega na „nie robieniu nic”, jak więc nierobienie nic może spowodować wzrost efektywności pracy?
Ciekawe i już sławne badania w tym zakresie przeprowadził psycholog Anders Ericsson. Określił on, że stanie się wybitnym ekspertem w dowolnej dziedzinie wymaga około 10 lat praktyki. Jednak, o czym już mówi się stosunkowo mniej, zwrócił też uwagę, że codzienny trening wybitnych np. skrzypków składa się z cyklu intensywnej pracy (ok. 90 minut) i przerwy, powtarzanych co najwyżej trzy razy dziennie. Podobny cykl aktywności przeplatanej przerwami zaleca Tony Schwartz, który obserwował z kolei wybitnych sportowców i stworzył znaną koncepcję zarządzania energią. Przerwy w pracy są więc czymś nie tylko przydatnym, ale koniecznym.  Chcąc być rzeczywiście efektywnym warto nauczyć się nie robić nic.
Zmień myślenie
Zatrzymanie się na chwilę może dla ludzi być trudne z kilku powodów. Mogą wówczas myśleć, że  nie mając nic do roboty stają się mniej ważni. Mogą obawiać się pozostania sam na sam z własnymi myślami, które nie są specjalnie pozytywne. Mogą mieć poczucie tracenia czegoś ważnego. Mogą wierzyć w to, że jeśli jest stale zajętym oznacza to, że żyje się pełnią życia. Wokół zwalniania tempa życia narosło wiele mitów i błędnych przekonań. (link) Pierwszym krokiem w podnoszeniu własnej efektywności jest zmiana myślenia tak, aby pozwolić sobie na chwile, dłuższe i krótsze, nierobienia nic. Najprostsza do tego droga wiedzie poprzez rozpoznanie obaw i przekonań jakimi obrosło „robienie nic”. Wreszcie uznanie, że „nierobienie nic” jest równie ważną częścią dnia pracy, jak i działanie na pełnych obrotach.
Przełącz tryb
Jednym z powodów zakłóconej równowagi między życiem zawodowym a prywatnym, jest nieumiejętność stawiania wyraźnych granic pomiędzy dwoma obszarami życia. W ten sposób emocje, troski i kłopoty z jednego obszaru wpływają na drugi obszar. Robienie nawet małych przerw, aby świadomie przełączyć się z trybu zadaniowego (charakterystycznego dla pracy) na tryb domowy dają większą szansę na zachowanie stabilnej równowagi. Podobnie wchodząc do pracy warto poświęcić kilka chwil na świadome osadzenie się w pracy. Zasada świadomego przełączania dotyczy także przechodzenia do kolejnych zadań, zaczynania spotkania w pracy, pisania e-maila czy raportu. Krótka, nawet bardzo krótka, przerwa daje możliwość świadomego zaangażowania się w kolejną aktywność, niezależnie od tego czym ta aktywność jest.
Odpoczynek
Od dawna wiadomo, że ludzie nie mogą pracować non-stop z taką samą intensywnością. Jeśli nie robią świadomych przerw, tak czy inaczej ciała i mózgi co pewien czas upomną się o swoje prawa. Pojawia się zmęczenie, ból, spada jakość uwagi. Nie robiąc przerw, co pewien czas pozoruje się pracę, bo nie można inaczej. Mózg jest przytłoczony zadaniami, ciało nie daje rady. Świadoma, zaplanowana przerwa może dać odetchnąć oczom, mózgowi, ciału. Nie chodzi przy tym o długość trwania przerwy, ale znacznie ważniejsze jest, aby przerwy były nawykowe, stosunkowo częste, wpisane w plan dnia. Przykładem przerw służących odpoczynkowi oczu, a więc organu narażonego na bardzo duże zmęczenie podczas pracy z komputerem, jest szeroko znana i stosowana zasada 20-20-20. Chodzi w niej o to, aby co 20 minut, na 20 sekund, popatrzeć na obiekt oddalony o co najmniej 20 metrów.
Myślenie o rzeczach ważnych
Znanym powszechnie błędem w zarządzaniu własnym czasem pracy jest mylenie rzeczy ważnych i pilnych. Z tej pomyłki wyrasta kolejny błąd, a mianowicie niemal całkowity brak myślenia o rzeczach ważnych, ponieważ ludzie tak bardzo skupiają się tylko na rzeczach pilnych. Można wręcz uznać, że brak refleksji nad rzeczami ważnymi, istotnymi dla życia jest tak rzadki, zarezerwowany dla pojedynczych godzin w roku (np. w czasie świąt lub urlopu), że namysł nad życiem, jako całością, ulega zanikowi. Krótkie terminy, natychmiastowe efekty – tym się charakteryzuje współczesne myślenie biznesowe, a przecież równie ważne jest zastanowienie się, co jakiś czas, czemu to wszystko służy, dokąd zmierza. Przerwa, dawanie myślom błądzić, jest nie tylko procesem wspomagającym rozwój myślenia strategicznego, ale też ważnym elementem procesu twórczego. Bez chwili refleksji „o rzeczach różnych” nie ma prawdziwej kreatywności.
Ćwiczenie uważności
Jak wiadomo ćwiczenie uważności przynosi zaskakujące i dobre efekty. Ważne jest jednak, aby trening uważności był systematyczny i trwał przez dłuższy czas. Jednym z powodów, dla których ludzie mogą sądzić, że uważność jest trudna, to brak czasu na ćwiczenie. Przerwy, mini pauzy są znakomitą okazją właśnie do krótkich ćwiczeń uważności. W trakcie przerwy można wykonać STOP, mini medytację, mini scan ciała lub uważnie przeciągnąć się i wykonać kilka uważnych ruchów.
Zdjęcie: https://pixabay.com/pl/st%C3%B3p-osoby-posiedzenia-przerwa-984071/

Beata Gralińska

Jest z wykształcenia psychologiem, trenerem grup szkoleniowych z 23-letnim doświadczeniem, a z obecnej, 13-letniej praktyki, również coachem rozwoju kompetencji osobistych i zawodowych. Jest coachem akredytowanym przez International Coach Federation na poziomie PCC (Professional Certified Coach). W Gdańskiej Fundacji Kształcenia Menedżerów tworzyła programy i realizowała szkolenia w zakresie zarządzania ludźmi. Była współzałożycielem Profirmy, gdzie również jako trener uczestniczyła w projektach systemowych rozwoju kompetencji zawodowych. Od jedenastu lat prowadzi własną firmę Coaching Way, realizując długoterminowe programy coachingu indywidualnego (ok. 2000 godzin praktyki) i treningi zespołowe dla kadry menedżerskiej (ok. 1500 dni praktyki). Łącząc oba elementy prowadzi też szkolenia rozwijające kompetencje menedżerskie w oparciu o metody stosowane w coachingu, a także mentoring zarzadzania w stylu coachingowym. Koordynuje pracę trenerów, prowadzi szkolenia w Akademii Trenera Wyższej Szkoły Bankowej i staż absolwentów AT. Uczy coachingu w Akademii Coachingu Biznesowego przy Agencji Rozwoju Pomorza i na Polskim Uniwersytecie na Obczyźnie w Londynie. Przez wiele lat mieszkała w Norwegii, podróżując i ucząc się w Kalifornii i W. Brytanii. Teraz mieszka w małej wsi Czarny Młyn nad morzem, zajmując się też treningiem koni.

Close Menu
X