Narady, protesty, wiece, spotkania

Narady, protesty, wiece, spotkania

Mistrz zen Roshi Kwong powiedział mi podczas rozmowy, że rewolucja mindfulness ma pewien problem. Czasem brakuje jej głębi i mądrości. Za bardzo traktujemy uważność jako kompetencję, zwykły trening, a  p rzecież może w niej być znacznie więcej. Zanim jednak spróbuję pokazać na czym polega „mądra uważność”, mała refleksja po lekturze (niestety tylko wyrywkowej) książki Guy’a Claxton’a.
Dzisiaj w naszym kraju mamy falę protestów, gorące spory polityczne, obrażanie się, wywyższanie jednych nad drugimi. Każdy z nas w jakiś sposób oberwał odpryskami tych sporów. Niedawno przeczytałem fragmenty  książki Guy’a Claxton’a „Intelligencein the Flesh”, która pokazała, że podobne spory toczą się w moim wnętrzu.  Zwykle nie myślimy o sobie w ten sposób. Zwykle uznajemy, że nasz umysł, nasze „ja” racjonalnie ocenia świat, a na bazie tej oceny podejmuje decyzje dotyczące tego co zrobić, jakie działania podjąć. Claxton pokazuje, że takie rozumienie po prostu nie jest prawdziwe. Na przykład nie widzimy świata takim jaki jest, ale postrzegamy go poprzez rozmaite nasze uwarunkowania. Nie widzimy „samochodu”, ale widzimy coś „do jeżdżenia”, „budowania prestiżu”. Wszystkie te wrażenia są ściśle powiązane w naszym systemie nerwowym.  Nasza inteligencja jest wbudowana w mięśnie, każdą komórkę, każdy organ, a nie tylko w „głowę”. Rzeczywiście, jak mówi Glaxton, mózg mamy tylko po to, aby dawać sobie radę z bardzo złożonymi sytuacjami i móc podejmować jakieś działania. Właśnie z tego powodu rośliny nie mają mózgu. Nie muszą działać, sytuacja wokół nich też nie zmienia się radykalnie. W naszym wypadku jeśli mamy poradzić sobie ze złożoną kwestią, mózg staje się miejscem spotkania różnych inteligencji, aby wspólnie podjąć decyzję o najlepszym sposobie działania. Jak pisze Glaxton:
„…Potrzeby (motywacja), czyny (działanie) oraz widzenie (percepcja) nie są trzema oddzielnymi sferami, które powinny być połączone przez umysł, są wzajemnie splecione w strukturze i funkcjonowaniu naszego ciała-umysłu (body-mind). …Mózg jest centrum wymiany informacji cielesnych, w którym trzy grupy czynników mogą się spotkać, komunikować ze sobą i podjąć decyzję. Mózg nie wydaje rozkazów, ale organizuje spotkania.”
 
Powstaje zatem pytanie jak organizować wewnętrzne meetingi, spotkania, wiece i dyskusje, aby były pełne mądrości, aby podejmować właściwe działania. Wydaje się, że dobrym sposobem jest uważność. Ćwiczenia uważności otwierają nas na bogactwo wewnętrznych głosów. Umożliwiają obejrzenie wszystkich części sporu i dialogu. Poszerzają przestrzeń wewnętrznej pracy. Dzięki ugruntowaniu, osadzeniu w sobie samym, przestrzeń pracy wewnętrznej staje się bardziej przestronna i zawierająca coraz więcej elementów, które zwykle na co dzień chcemy ukryć, nie przyznajemy się do nich. Uważność może poszerzyć nasz  krajobraz wewnętrzny, zaczniemy zauważać, z mniejszym lękiem lub zgoła bez lęku, wewnętrzne głosy, które były dotychczas schowane w cieniu. Nasze wewnętrzne spotkanie stanie się przez to naprawdę  przestronne, bo zaprosimy na nie wszystkich.
Jednak można wykonać i drugi krok. Poza obejmowaniem światłem świadomości coraz obszerniejszego wewnętrznego pejzażu, możemy wyjść poza ten świat i otwierać się na punkty widzenia, światy, obrazy, opinie i myśli, które są całkiem dla nas obce, poza naszym zwyczajowym rozumieniem i postrzeganiem. Przyglądając się wewnętrznemu spotkaniu dostrzeżemy z pewnością, że jeden z głosów dominuje, a inne nie są w ogóle obecne. A co by było, gdyby to milczące, niewidoczne głosy mówiły z pełną siłą? A co by było gdybym był kimś zupełnie innym? A co by było gdyby świat był zupełnie inny niż myślę?

 

Właśnie te dwa kroki: poszerzanie wewnętrznego teatru i wychodzenie poza niego, stanowią o mądrości uważności.
Close Menu
X