Bohaterowie dnia codziennego
» » Bohaterowie dnia codziennego

Bohaterowie dnia codziennego

Pamiętam, jak kiedyś jechałem do Warszawy z moim współpracownikiem, a w pewnych projektach – szefem. Wyjechaliśmy zbyt późno, kolega za późno wstał i musieliśmy później gnać na złamanie karku, aby zdążyć na czas. W zasadzie dość mocno ryzykowaliśmy pędząc autostradą. Na jedynym, bardzo krótkim, postoju powiedziałem coś w rodzaju: „Jesteś jak komunizm, który bohatersko walczy z problemami, które sam stworzył”. Od tamtej pory stosunki między nami stały się dość chłodne. Ze stratą dla mnie.

Myślę jednak, że ja zachowuję się podobnie. Podobnie zachowuje się wielu ludzi – bohatersko radzi sobie z problemami, które sami stworzyli. Przykładów jest dużo. Przez lata nie uczyliśmy się języków, a potem „nagle” musimy nadrobić zaległości w ciągu paru nocy. Podobnie z raportem odkładanym na ostatnią chwilę. Zabieramy się za coś zbyt późno i musimy walczyć z natłokiem spraw. Jesteśmy nieustannie zajęci. Tym bardziej brak czasu i energii, aby zająć się tym, co naprawdę ważne. A potem nagle to, co było tylko ważne staje się i też pilne.

Jest jednak i inna kategoria tworzonych przez samych siebie kłopotów. Nawet dość zabawna. Problemy tworzone „z powietrza”. Na przykład kiedy stojąc w kolejce, która posuwa się w swoim rytmie, zaczynamy się denerwować, że jest zbyt wolna. Kolejka i tak będzie iść tak jak idzie, ale coś, co jest jakie jest, wywołuje burzę myśli i emocji: złość, zniecierpliwienie, pośpiech, lęk. Sytuacji, które są proste, a które jednak możemy skomplikować, jest całe mnóstwo: korek, niespodziewany telefon, brzydka pogoda, złe stopnie dziecka w szkole. Nie dość, że sytuacja jest trudna, to jeszcze ją sobie utrudniamy wkładając do niej to, czego w niej nie ma. Jesteśmy tak bardzo uwikłani w tego typu myślenie, że nawet uważamy, że sytuacja jest denerwująca, a nie widzimy, że sami ją taką tworzymy.

Zaskakuje mnie, ile sam wkładam do zwykłych sytuacji, ile ludzie wkładają do zwykłego życia. Prostym rozwiązaniem jest po prostu być. Bez dodatków, oczekiwań, idealnego wzorca „jak powinno być”.

Jedna odpowiedz

  1. Małgosia
    | Odpowiedz

    zgadzam się w 100% 🙂

Zostaw Komentarz